,
Witajcie kochani!
Dzisiejszego upalnego dnia post typowo urodowy, a właściwie makijażowo-urodowy. Miałam dzisiaj zaprezentować wam propozycję stylizacji, ale robiąc makijaż uświadomiłam sobie, że nie pokazałam wam jeszcze mojej kosmetycznej nowości idealnej na lato! Oczywiście dalej moją miłością jest podkład Clarins Skin Illsion, który opisałam w którymś z wcześniejszych postów - KLIK. Szkoda mi go trochę na takie codzienne malowanie np. na wakacjach, zresztą on zdecydowanie lepiej sprawdza się w chłodniejsze dni.
Ostatnio przechadzając się między pułkami Rossmana szukałam jakiegoś tańszego, lekkiego podkładu na lato. I natrafiłam na fluid kryjący z Bielendy. Ogólnie jeśli chodzi o podkłady z Bielendy to dzielą się one na fluid rozświetlający, matujący i kryjący. Ja wybrałam ten ostatni ponieważ producent podkreślił jego właściwości nawilżające, czyli coś dla mnie! Chociaż i tak wybrałam go ze świadomością, że może się nie sprawdzić, albo być za ciemny. Ponieważ podkłady drogeryjną często są za ciemne do mojej jasnej karnacji, ale, że się opaliłam to pomyślałam - czemu nie :) Zresztą kosztuję jedyne 12,99 zł!
Fluid występuję w 3 odcieniach. Ja wybrałam nr 1 czyli naturalny.
Producent twierdzi, że podkład idealnie wpasowuję się w kolor skóry, idealnie kryje niedoskonałości, jest lekki, świeży i pozostawia skórę jedwabistą i aksamitną. Dodatkowo adaptuje się do światła i do kształtu twarzy. Zawiera także witaminę E, która a działanie przeciwstarzeniowe, nawilżające i zmiękczające. Pod spodem na zdjęciu macie dokładny opis i skład.
Wszystko ładnie, pięknie brzmi, ale jakie są moje wrażenia?
Pierwsze wrażenie ? Naprawdę super! Począwszy od koloru, podkład ma idealny beżowy odcień, nie robi się pomarańczowy, nie zmienia koloru i faktycznie... wpasowuje się w kolor skóry. Teraz kiedy się trochę opaliłam pasuje mi idealnie, chociaż uważam, że jest i tak całkiem jasny. Bardzo ładnie, delikatnie pachnie i ma lekką konsystencję. Bałam się trochę, że będzie się go ciężko nakładało i, że będzie się mazał, ponieważ ma naprawdę delikatną i płynną konsystencję. Jednak podczas nakładania czułam jakby lekko zastygał na twarzy, jednocześnie wtapiając się w skórę. Nie pozostawia smug ani nie podkreśla skórek, zostawia także delikatne uczucie nawilżenia. Jak na drogeryjny podkład za taką cenę uważam, że jest naprawdę dobry.
Jedyne co mogę powiedzieć, że podkład potrzebuje odrobiny utrwalenia, bo nie jest tak dobrze trwały. Ja i tak używam go samego na co dzień, bez fixera czy pudru, ale raz wieczorem zastosowałam puder i trzymał się znacznie dłużej. Chociaż druga sprawa, że używam go w upały, a wiadomo co się dzieje z podkładami w gorące dni, przy 30 stopnia większość wymięka.
Drugą rzeczą na którą można by ponarzekać to jego krycie. W moim przypadku krycie jest wystarczające i lepsze niż dla większości drogeryjnych podkładów. Jednak dla problematycznej cery może być niewystarczające.
Drugą rzeczą na którą można by ponarzekać to jego krycie. W moim przypadku krycie jest wystarczające i lepsze niż dla większości drogeryjnych podkładów. Jednak dla problematycznej cery może być niewystarczające.
Żeby nie być gołosłowną tutaj moja prezentacja twarzy przed nałożeniem podkładu:
I po nałożeniu podkładu:
A tutaj prezentacja mojego codziennego makijażu z tym podkładem. Bardzo ładnie zachowuje się z różem i roświetlaczem.
A czy wy używaliście tego podkładu? Jak tak to jakie wrażenia?
Może macie do polecenia jakiś inny lekki, tańszy podkład?
Pozdrawia serdecznie i miłego dnia!




































