,

 

Witajcie kochani przy poniedziałku :)

Postanowiłam dzisiaj przyjrzeć się jednemu ciekawemu zagadnieniu, a mianowicie "pasji".

Zainspirowało mnie do tego "zobaczone" gdzieś w internatach zdanie w stylu: "Nie mam pasji i co dalej?" albo "Muszę znaleźć sobie pasje!".  Tak sobie pomyślałam "skąd ja to znam". Tak bardzo dobrze to znam, że stwierdziłam, że warto o tym napisać.

Wiece, że ostatnie 10 lat miałam w głowie dokładnie te zdania? Zdania pt "Muszę mieć pasję! Muszę ją znaleźć!." Przy tym byłam oczywiście sfrustrowana, smutna i przerażona tym, że nie mam pasji. Po wiem więcej - czułam się gorsza. Czułam się gorsza, głupsza, mniej wartościowa, zwykła, beznadziejna itp, itd. Bo przez te całe 10 lat wmawiałam sobie, że MUSZĘ znaleźć coś co mnie pasjonuje. Byłam nawet na etapie, że WMAWIAŁAM SOBIE, że moje studia (które potem okazały się totalnie nie dla mie) to moja pasja. Tylko po to, żeby nie powiedzieć nikomu, że właściwie to nie wiem co jest moją pasją i właściwie to ja nie wiem co lubię robić. Przez to byłam bardzo nieszczęśliwa. Czekałam na momet, w którym będzie dobrze, w którym znajdę coś co lubię robić.

No ale co się dziwić. Wokół pełno mówców i coachów mówiących nam o tym, że "musimy znaleźć swoją pasję".  Kojarzycie te hasła?:

"zajdź swoją pasję, zacznij na niej zarabiać, a nie przepracujesz ani jednego dnia",

"odnajdziesz swoją pasję, odnajdziesz szczeście i misję"

"tylko ludzie z pasją wynoszą wartość z życia"

I wiecie co? Ja się z żadą z tych "tez" nie zgadzam, już się nie zgadzam. 

Dlaczego?

Może najpierw sprawdźmy sobie co mówi nam słownik - co to jest pasja?

"Pasja - głębokie zaangażowanie i zainteresowanie czymś, co bardzo lubimy robić i czemu chcemy poświęcać czas".

No to teraz powiem wam tak - ja bardzo lubię fotografię, jak już robię zdjęcia to jestem w to głęboko zaangażowaa i lubię temu poświęcać czas. Tak samo mam z tworzeniem stylizacji modowych, czytaniem artykułów o modzie. Tak samo mam z jedzeniem (nie konieczie gotowaniem ;)), rozmawianiem z ludzmi, z rodziną, pisaniem, nawet zdrowym odżywianiem. Jednak od tych wszystkich rzeczy też czasami potrzebuję odpocząć, czasami mnie trochę nudzą, czasami potrzebuję coś zmienić. Jednego miesiąca mogę codziennie cykać zdjęcia a drugiego już nie mam na to takiej ochoty non stop. 

Czy mogę te wszystkie rzeczy nazwać pasjami? 

Czy pasji można mieć kilka? 

Czy pasje mogą się zmieniać?

Tego nie wiem. Patrząc na definicję pasji i na ogólny pogląd "pasji" przez szeroką gamę coachów i mówców, na wszystkie pytania odpowiedziałabym "nie". Jednak wiecie kiedy zaczęłam być naprawdę szczęśliwa? Kiedy przestałam się zastanawiać nad odpowiedzią na te pytania. Wtedy wszystko stało się jakieś takie łatwiejsze. 

Jednak na początku nie było tak kolorowo.

A jak wyglądała moja droga?

W moim życiu przeszłam przez wieele aktywność - pływanie, jazda konna, taniec, narty, dietetyka, studia biotechnologiczne ii wiele innych. Za każdym razem na początku myślałam sobie coś w stylu: "no..i to jest moja pasja, w końcu, super". Wszystko fajnie ale po jakimś czasie dochodziłam do wniosku, że lubię to robić ale nie mam ochoty tego robić non stop i poświęcać temu całego mojego czasu. Co więcej - nie mam do tego wybitnego talentu.

*O! i to też dobre - tutaj pojawia się wątek mojego pokrzywionego myślenia pasja=talent. Tak, że jak coś jest czyjąś pasją to jest się w tym wybitie utaletowaym od samego początku. Mam najdzieję, że wiecie, że to tak nie działa. W sensie nie zawsze tak jest. Nie musisz być w czymś idealna, żeby to była Twoja pasja. Talent i pasja to nie to samo, ale to temat na całkiem inny post.*

Ale wracając.

Moje "poszukiwania pasji" doprowadziły mnie niemalże do depresji. Życie przelatywało mi między palcami bo cały czas czekałam. "No gdzie ta pasja no? Jak już będę miałą pasję to już wtedy będzie wszystko super". Pasja nie przychodziła, a ja czułam się ze sobą coraz gorzej, nie chciało mi się już nic. Wiecie, teraz to jest szczególnie cieżko moim zdaniem. Pełno tych ludzi sukcesu co to robią co kochają, nie mamy daleko żeby ich znaleźć. Jest chociażby instagram. 

No i to mnie dobijało. 

Długo mi zajęło, żeby zrozumieć, że są ludzie, którzy są wybiti w jedej rzeczy, którzy całkowicie przez przypadek od dziecka trafiają na coś co staje się ich pasją. Są też ludzie, którzy lubią robić wiele różych rzeczy, lubią próbować czegoś nowego. Oba "typy" są ok. Trzeba się akceptować takim jakim się jest. Bo przecież pasja to coś pozytywego, co wychodzi naturalnie z nas, to dlaczego mamy się do tego zmuszać?  

Już teraz wiem, że jest naprawdę wiele rzeczy, które lubię robić i nie mam zamiaru ograniczać się tylko do jednej. Chcę próbować i poznawać siebie. Nie mam do siebie pretensji, że nie mam zamariu wywierać na sobie presji.

Czy Ty też tak potrafisz? Oczywiście! 

Po prostu musisz zrozumieć - jeśli nie wiesz co lubisz - to naprawdę nic złego! Próbuj, próbuj i jeszcze raz próbuj. 

Tylko pamiętaj:

  • Nie szukaj niczego na siłę, proszę. Jeśli czujesz, że coś jest niezgodne z Tobą - nie zmuszaj się
  • Pozawaj ludzi - mi blogowanie pozwoliło poznać dużo ciekawych ludzi. A pamiętaj, poznając nowych ludzi, z nowymi poglądami - poznajesz siebie!
  • Nie pozwól aby pasja równała się presji. Ja wydałam miliony monet na zaawansowanych kurs dietetyki bo stwierdziłam, że to chyba moja pasja bo przeczytałam kilka książek o zdrowym żywieniu, które mnie zaiteresowały. Także rób też wszystko rozważnie. Poznawaj nowe rzeczy minimalnym kosztem, na spokojnie i powoli. 
  • Ciesz się życiem, chwilą, bądź wdzięczna/y i doceniaj to co masz i kim jesteś. Jeśli jesteś dobrym człowiekiem, robisz to co lubisz (nawet jak to jest po prostu dobre jedzenie czy spędzenie czasu z rodziną), popełniasz będy, coś Ci nie wychodzi, zmieniasz zawód, stwierdzasz, że to nie to - to to wszystko jest ok, serio. To jest po prostu życie. I nawet dla ludzi z wielką pasją czy talentem ono nie jest łatwe. 
  • Pamiętaj, że pasja to nie talent. Nie musisz być w tym wybitny. Właściwie to nawet sam proces uczenia się powien Cię uszczęśliwiać.
Aha! I pamiętaj - pasja to nie tylko łyżwiarstwo, windsurfing, golf, brydż, spadanie ze spadochronem czy nie wiem...skoki w dal. Oczywiście to wszystko to też są piękne sporty i zainteresowania. Chodzi mi tylko, że pasje mogą być różne. Dla mnie pasją jest również rodzina np.

Podsumowując -  życie i tak daje w kość to po co masz się jeszcze sama zadręczać i wymagać od siebie czegoś co i tak powinno przyjść naturalnie? Jak nie przyjdzie to nie przyjdzie i tyle. Wrzućmy a luz.

A jeśli kiedyś odkryjesz pasję, to świetnie, jeśli nie, też świetnie. 

Bądź dla siebie dobry, życie i tak dużo od Ciebie wymaga.

Tak się zastanawiam - czy wy też tak szukaliście pasji czy tylko ja tak? a  może macie już od dawna i się w tym realizujecie?

Życzę Ci miłego wieczoru. 

Dodaje też dwa symboliczne zdjęcia z mojego niedzielnego spaceru nad jeziorem :) 

Woda podobno uspokaja, czy jakoś tak.







,

 Cześć kochani!

Dzisiaj przychodzę z modowymi trendami na najbliższą zimę. Troszkę się spóźniłam bo zima już za pasem, aale.. są też promocje także można coś jeszcze wyhaczyć :) Niemniej jednak na początku chciałam zaznaczyć dwie dość istotne rzeczy, które chce żebyście mieli na uwadze czytając dalszą część posta. 

Po pierwsze

Tak jak już wczęśniej pisałam dla mnie słowa "trendy"czy "moda" to nie są wytyczne pt: "jak mam się ubierać w grudniu styczniu czy lutym, tak żeby się ze mnie nie śmiali albo tak żeby mnie podziwiali bo jestem taka modna". Nie, nie  absolutnie nic z tych rzeczy! Dla mnie to są inspiracje, tylko i wyłącznie. Bo nie ukrywajmy, czasami pojawiają się modowe smaczki i zestawienia o których byśmy nawet nie pomyśleli, a właściwie więcej - nawet nie pomyślelibyśmy, że to może dobrze wyglądać ogólnie lub na nas. No ale staje się modne, jest wszędzie to jakoś tak... samo wchodzi do szafy :). Ja przyznam, że czasami tak mam. U mnie do szafy weszło czarne sztuczne futerko, a myślałam że nigdy czegoś takiego nie założę albo "mom jeans". 

Też tak mieliście z jakąś rzeczą? 

Ale dobra, rozwodzę się nad samym pojęciem mody, a mi tylko chodziło o to, że poniższe uznawane "trendy", dla mnie są tylko inspiracją, no.

*PS. Może by zrobić post o tym jak warto spojrzeć na "modę" czy "trendy" i to to w ogóle jest?*

Po drugie

Tak wiem, obecnie panuje pandemia i dużo osób siedzi na home office, w dresie (spoko ja też, tak co drugi tydzeń). Dodatkowo, nie ma gdzie się wystroić bo nie można się z nikim spotykać, knajpy pozamykane, kina itp. Rozumiem, jednak ja znam dużo osób, które muszą chodzić do biura mimo to, a ponadto może kilka propozycji spodoba wam się nawet na spotkanie z przyjaciółką, uroczyste wyjście do Biedry lub po prostu...żeby nawet w tym domu ubrać się czasami w coś innego niż dres, dla siebie. Jeśli macie taką potrzebę, ja mam.

 No, to lecimy.

Trendy na zimę 2020/2021

Generalnie teraz modne jest wszystko. Są też wiodące trendy, które zostały jeszcze po lecie i jesieni. Moda w 2020/2021 nie różni się bardzo od mody z zeszłego roku, także możemy wykorzystać rzeczy, które już prawpododobnie mamy. Pamiętajcie - najpierw robimy rewizje szafry z ubraniami i butami, a dopiero potem idziemy coś kupić. Nigdy na odwórt 😂.
Generalnie widać, że wzory zwierzęce i mocne kwiaty, bardzo modne w zeszłym roku, tej zimy trochę odchodzą. Teraz moda stawia na rzeczy stonowane, nude czy czarno-białe. W ubraniach jak i w dodatkach. Ja w moim zesnawieniu wybrałam główne trendy, to pewnie nie będzie wszystko, ale starałam się wybrać te, które się pojawiły jako "nowe", albo zmieniły oblicze (jak np. kraciasty płaszcz). Mam nadzieję, że takie krótkie zestawienie przypadnie wam do gustu.

Buty

Już od jesieni zdecydowanie królują ciężkie, wielkie, wysokie buty, takie crunge. Są one bardzo popularne w sieciówkach. Buty kojarzą mi się trochę z glanami. Osobiście podoba mi się ten styl, nadaje takiego casualowego ale...militarnego czy rockowego sznytu. 



Powyżej macie botki z CCC. To jest tylko przykład bo jest mnóstwo butów w podobnym stylu. I wiecie co? Nie ma już na nie rozmiaru, tylko 40 i 41. Czy delikatnie mówiąc trend się przyjął.


Kolejny przykład też CCC. Te mi się podobają zdecydowanie bardziej. To jest jedna z tych rzeczy, o których nie pomyślałabym, że kiedykolwiek założe, a teraz zastanawiam się nad zakupem... Zdaję sobie sprawę, że są dość oryginalne i nie wszystkim przypadną do gustu. Co o nich myślicie?

Skórzane płaszcze

Zdecydowany hit jesieni i zimy. Skórzane, lekko oversize, z niedbale zawiązanym paskiem. Dużo trenczy i zwykłych prostych płaszczy. Ponado najczęściej są to bardzo długie kroje do połowy łydki lub dalej. Gdybym nie miała 160 cm w kapeluszu - chodziłabym.


Powyżej płaszcz z Reserved, wybrałam taki najbardziej nietypowy i charakterystyczny dla tegorocznej mody. Jest wszystko - oversize, długość, lekka "niedbałość", a i zapomniałam o kapturze. Co myślicie?


Nude i komplety

Kolory stonowane zdecydowanie przjęły całą zimę. Popularne są również total looki w beżach i brązach (brązy zdecydowanie wróciły do łask po kilku latach). 


Powyżej propozycja ze Stradivarius. Tutaj mamy całe kombo - beż/brąz, komplet i oczywiście na luzie. Ponieważ pewnie już zauważyliście, że od wiosny 90% sieciówek, znanych marek rozpoczęło linie dla "home office". Moim zdaniem to super podejście, w domu można poczuć się wygodnie i ładnie. Powyższa stylizacja jest właśnie jedną z takich "home office" :). Hmm tylko po co czapka? 

Krata - czyli już klasyk

Krata jak i jesienią tak i zimą  powraca na salony. Teraz tak naprawdę każdy wzór kraty jest modny. Może być ona stonowa, prosta, klasyczna (również w beżach), ale może też być w mocniejszych lub pastelowych kolorach. Dlatego jeśli macie kraciaste koszule, spódnice, garnitury czy płaszcze i będziecie je nosić - to oficjalnie potwierdzam, że tej zimy też będziecie modni 💪😂. 


Powyżej przykład ze Stradivarius, który przypomniał mi jeszcze, że bardzo charakterystycznym trendem na tą jesień i zimę są "koszulowe płaszcze" właśnie w kratę, tak jak na zdjęciu. Płaszcze w kształcie koszuli oversize. Ja bym to zestawiła raczej z klasyczną czarną stylizacją, nie koniecznie z różowym dresem..no ale to ja. A wy co myślicie o propozycji Stradivarius'a?

Miśki/futra

Tak zdecydowanie miśkowate wielkie płaszcze przejęły dużo sieciówek. W tamtym roku były lekkie zaczątki tej mody ale w tym roku te płaszcze są jeszcze większe i jeszcze bardziej popularne. W dalszym ciągu wiodące kolory to beż, biel, krem i brąz.



Powyżej znowu propozycje ze Stradivarius (no lubię jakoś ostatnio ten sklep, ale wszędzie są podobne propozycje).


Jak wspomniałam - to są moje typy, bardzo charaterystyczne dla trendów tej zimy. Trendy, która (jak dla mnie) wydawałyby się trochę dziwne i nie do noszenia, ale po przejrzeniu propozycji różnych projektantów i marek sama zastanawiam się nad kupnem np. tych wielkich "grunge" butów.
A wy, macie jakiś swój ulubiony trend? 
Jak wam się podobał taki szybki prosty research?

Pozdrawiam! I życzę miłego weekendu!

,

 Witajcie kochani!

Chociaż pierwsze co powinnam wam napisać to: przepraszam. Baardzo długo mnie tutaj nie było. Dokładnie od stycznia. Nie muszę się tłumaczyć ale... jednak z szacunku do was troszkę się wytłumaczę.

Opowiem wam krótką historię.

Zaczął się rok 2020. Dla mnie? zaczął się świetnie, mam świętną pracę, przyjaciół, zdrową rodzinę, chłopaka od 8 lat i mój pierwszy wyjazd do USA! Tak wyleciałam do Teksasu. Była to podróż służbowa ale naszczeście mieliśmy chwilę czasu na zwiedzanie. Wielkie pick-upy, długie drogi, pola, zakazy wnoszenia broni, nawet widziałam prawdziwego kowboja. Chociaż ja byłam w Houston, moi, bardziej doświadczeni koledzy, twierdzili, że Houston to jeszcze nie prawdziwy Teksas. Nie zmieniało to faktu, że byłam przeszczęśliwa i zachwycona. Teraz tym bardziej marzę, żeby pojechać tam i zwiedzić Stany..ahh to jest zdecydowanie na mojej liście "to do" w życiu.

Mamy luty, marzec, a ja mam duuużo pracy (tak pomimo tego wirusa miałam sporo pracy), zostaje po godzinach, wracam padięta i z wyrzutami sumienia, że kolejny dzień nie zrobiłam nic na bloga za którym tak bardzo tęsknię. Niemniej jednak byłam tak senna i podnięta, że po prostu fizycznie nie dawałam rady. Tak tak, popadałam w pracoholizm, który powoli przekuwał się w wypalenie (ekhem mam dopiero 26 lat jak coś). Jednak nie odważyłam się narzekać ponieważ to byl (i wciąż jest) czas w którym ludzie tracą pracę i marzą, żeby być na moim miejscu. Dlatego urabiałam się żeby tą pracę utrzymać. 

Kwiecień, maj, a ja dalej myślami cały czas w pracy i coraz większe wyrzuty sumienia, tym bardziej, że obnosiłam się z tym, że rozwinę bloga, że podzielę się swoją pasą do mody, że zacznę robić realne kroki w kierunku do swojej marki modowej - ale pytam się kiedy? Nawet sobie kurde w lutym nowy aparat kupiłam, żeby mój blog nabierał na jakości. Ale mówiłam sobie "Przecież mam tyle pracy kiedy ja mam coś rozwijać? Przecież nie rzucę etatu, a jak nie wypali? Z czym zostanę? A jak nie znajdę potem pracy?" No i tak mieliłam to w głowie nie biorąc pod uwagę W OGÓLE faktów, że:

- mogę np. nie robić nadgodzin, nie brać codziennie komputera do domu i mieć własne życie

- mogę robić to małymi krokami po pracy, nawet najmniejszymi, oby tylko systematycznie i konsekwentnie (ps. fajnie być takim madrym z perspektywy czasu).

I tak brnęłam w to dalej.

I nagle czerwiec, końców czerwca, ostatnie uderzenie, utrata bliskiej osoby. Utrata mojej babaci, mojej drugiej mamy, która wychowywała mnie, opiekowowała się mną, babcia z którą byłam najbliżej. Najgorsze było to, że zmarła baardzo niespodziewanie, możnaby powiedzieć, że w bardzo dobrym zdrowiu. Nie chcę jednak tutaj opisywać sytuacji, to był dla mnie po prostu szok. Jednak dobrze mi z tym, że do końca poświęcałam jej dużo czasu, pomagałam jak tylko mogłam i zawsze byłam na telefon. Zawsze dbam, żeby podarować bliskim czas. Nawet kiedyś napisałam o tym post - >TUTAJ. Pamietajcie, żeby podarować ten czas bliskim, jest tak bardzo ważny, a tak bardzo nic nie kosztuje.

Nie chcę się tutaj żalić ani wzbudzać współczucia. Po prostu dlatego nie było mnie już od czerwca do tej pory. Musiałam sobie wszystko poukładać. Ta sytuacja jeszcze bardziej mnie skłoniła do przemyśleń: Co ja chce robić w życiu? Czy to co robię mnie satysfakcjonuje? Czy ja na prawdę chcę to robić? Dlaczego tak boję się ruszyć w własnym pomysłem? I teraz wam powiem jakie były moje myśli, jak absurdalne były moje myśli:

- A co powie rodzina jak mi nie wyjdzie z marką odzieżową?

-A co jeśli będą się ze mnie śmiać ?

- A kurde te ubrania, wszyscy teraz robą, czym ja się mogę wyróżnić?

- Mam teraz dobrą pracę na etat w biurze, dobre stanowisko, można się tym pochwalić, a ciuszki? To takie głupiutkie może się wydawać, gdzie ja na tym teraz zarobię?

- Nawet nie wiem jak zacząć.

To tylko niektóre z moich myśli. Ciekawa jestem ile założycieli znanych marek myślało podobnie jak myślałam ja :D. I powiem wam zupełnie szczerze, że dalej mam takie myśli i wątpliwości bo jestem na samiutkim początku, ale teraz się im nie poddaje i wierzę, że mi się uda. Wierzę, że systematycznością i ciężką pracę dopnę swego. I wam też tego życzę!

Mam nadzieję, że u was wszytsko w porządku! Dla ocieplenia wysyłam wam zdjęcia z jesiennego spaceru w górach :) W te wakacje, a własciwie już w jesień odpoczywałam 4 dni w moich ukochanych Karkonoszach. Góry są tak piękne i uspakajające. Przesyłam wam trochę dobrej, spokojnej energii przez te zdjęcia. Mam nadzieję, że przypadną wam do gustu.

Mam nadzieję, że moim krótkim dosadnym postem wniosę coś do waszego nastawienia :)

Dzisiaj mało modowo ale...sami rozumiecie :)

Widzimy się w następnym poście!










,

Witajcie kochani w ten piątkowy poranek! 

U mnie za oknem szaro, buro i ponuro, mam nadzieję że u was jest lepiej :) pomimo pogody postanowiłam wprowadzić dzisiaj trochę wiosny do mojego stroju. Nie wiem jak wy ale ja już wyczekuje wiosennej pogody, tym bardziej że ta zima jakaś taka jesienna w tym roku w Polsce. No ale nie ma co narzekać, wiosna tuż tuż :) 

Na sobie mam sukienkę ze stradivarius, jest bardzo wygodna, prosta i nie gniecie się, to duży plus. Jest też niedroga bo jakieś 70 zł. Blezer wyhaczylam na styczniowych przecenach, wydałam na niego całe 25 zł. Dzisiaj postawiłam na sztuczne futerko z New yorker. Teraz robią takie piękne sztuczne futerka ze naprawdę noszenie futra naturalnego jest totalnie passe, mam nadzieję że się że mną zgadzacie :) chciałabym jeszcze uwolnić się od skórzanych butów, bo niestety muszę się tutaj przy zac, że takowe mam, ale mam też zamiar już w ogóle takich nie kupować, może coś polecacie? 
Do tego najwygodniejsze botki ever zakupione w ccc. 

Jak wam się podoba ta propozycja? Lubicie futerka? 
Swiatlo w dzisiejszych zdjęciach nie jest najlepsze bo jak wychodziłam do pracy było jeszcze ciemno :( ale robiłam co mogłam, także z góry wybaczcie! 














Sukienka - stradivarius
Blezer - New yorker
Futerko - New yorker
Torebka - lasocki
Buty - lasocki
Zegarek - cluse

Pozdrawiam 
,
Witajcie kochani w Nowym Roku!

Życzę wam duużo zdrowia, szczęścia i pomyślności w 2020!

Bardzo długo mnie tutaj nie było z powodów zdrowotnych, jednak wracam od nowego roku z nową energią i pomysłami :)

A pierwszy post w nowym roku rozpoczynam czymś co lubię najbardziej - trendami modowymi. Na co dzień nie skupiam się na tym żeby wszystko co noszę było modne, chciałabym wam przedstawić trendy wiosna/lat ponieważ sama lubię je śledzić. Jak sami zobaczycie moda wraca, właściwie przez ostatnie lata bardzo nieznacznie się zmienia, właściwie powiedziałabym, że obecnie modne jest wszystko. Ja osobiście przeglądam nowinki modowe z myślą, że może odkopie coś z szafy czego nie nosiłam długi czas. I tak... teoretycznie nie podążam ślepo za modą. Jednak czasami mam tak, że nie podoba mi się jakaś rzecz np. spodnie typu boyfriend. No jeszcze dwa lata temu nie założyłabym takich nawet po bułki do sklepu myśląc, że wyglądam jak krasnal z nogami jak dwa małe słupy. Jednak z czasem mimowolnie wszędzie zaczęły mi się pokazywać boyfriendy. Wszędzie w różnych stylizacjach. No i się napatrzyłam i kupiłam.. z ciekawości. Obecnie skończyłam z 3 parami spodni boyfriend :) Tak samo miałam z koszulami i bluzkami w kwiatki. Dodatkowo ostatnio kupiłam sobie sztuczne czarne futerko, które kiedyś kojarzyło mi się ze starszymi Panami z lisem...Także tak, nigdy nie mów nigdy.
Dajcie znać, czy też tak macie, czy są rzeczy które zaczęły wam się podobać bo stały się takie modne?

Dobra wracamy do trendów na wiosnę/lato. Dlaczego w styczniu mówię o wiośnie? Bo już niedługo możemy się spodziewać w sklepach wiosennych rzeczy :) No tak to działa, w styczniu zimowe wyprzedaże a w lutym już wiosenny klimat w centrach handlowych.

Pozwolę sobie na własną subiektywną wypowiedź na temat danego trendu, jako, że nikt mnie nie pyta o zdanie to się wypowiem :)


,
Witajcie kochani!

Powoli upały ustępują. Ostatnimi dniami we Wrocławiu jest trochę ponuro. Pogoda ma na mnie bardzo duży wpływ, na mój nastrój, styl ubierania i kolorystkę ubioru. Bardzo często wypierałam to z siebie ale cóż... taka prawda. Dlatego dzisiaj możecie może poczuć lekko jesienne tony - ale niech was to nie zmyli! Szykuję też super letnie posty ze stylizacjami z Grecji, co by musnąć jeszcze lata.

Uwielbiam ostatnio beże. Wyhaczyłam na wyprzedaży w Mohito tą piękną koronkową bluzkę. Do tego dobrałam rudy żakiet. Jak ja lubię żakiety. Do całości proste spodnie i mój nowy nabytek - lordsy z Renee. Uwielbiam je! Mam takie same tylko zamszowe - też z Renee. Są super wygodne i mają bardzo dobrą jakość jak na tą cenę (79,99).
Kluczem mojej stylizacji jest moja pierwsza torebka należąca do tych od "projektantów". Torebka Guess kupiona na stronie eobuwie. Kupiłam ją na urodziny - sama sobie. Zakup tej torebki był dla  mnie prawdziwym przeżyciem. Wiem, że dla wielu to zwykła torebka, za to dla mnie jest super wyjątkowa i na pewno będę miała do niej sentyment!
Dodatki to bransoletki od przyjaciółki i chłopaka, które dostałam na urodziny. Zegarek Cluse ten sam co zawsze tylko srebrny pasek zamieniłam na czarny :) Tak namiętnie noszę ten zegarek, że srebrny pasek mi się wytarł.

Jak wam się podoba stylizacja? Lubicie takie zestawienia?
Jak u was z pogodą?

PS. Przepraszam za brudne lustro - to się więcej nie powtórzy!

Buziaki!






















bluzka - mohito
marynarka - bershka
spodnie - h&m
buty - renee
torebka - guess
bransoletki - apart
zegarek - cluse