Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rozwój osobisty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rozwój osobisty. Pokaż wszystkie posty
,


Witam was kochani!

Dzisiaj trochę nietypowy post. Do tej pory dodawałam tylko moje propozycje stylizacji, bo tym właśnie chciałam rozpocząć moją przygodę z blogowaniem. Jednak to jest pierwszy krok do poszerzenia działalności mojej blogowej strony. :) Tak jak wspomniałam w zakładce "o mnie" chciałabym też przedstawić na blogu co mi w duszy gra. Chciałabym aby cała ta moja "twórczość" była głównie o kobietach, dla kobiet jak sama nazwa bloga mówi womanhood czyli "kobiecość". Dzisiejszy temat jednak wydaje mi się przydatny dla wszystkich, a zaczynam właśnie nim, ponieważ tworząc tego bloga zaczynam kolejny raz wszystko od nowa. 

Ale do sedna.

Mam 23 lata, nie wiem co robić w życiu, dlatego po raz setny zaczynam coś nowego. Jestem jednym z tych studentów, którzy dopiero kończąc studia zdają sobie sprawę, że to nie to.
Generalnie towarzyszy mi klika "uczuć", które pewnie nie są obce wielu ludziom w moim wieku... 

- Czuję się sfrustrowana. Jestem na ostatnim roku magisterki i moje studia mnie unieszczęśliwiają, czuję to wyraźnie ale boję się zmiany. Bo co powiedzą rodzice? co powiedzą znajomi? Tyle lat studiów i wszystko psu w d...

- Czuję się zdezorientowana bo nie wiem w sumie co chciałabym w życiu robić, mam milion pomysłów na minutę, ale każdy wydaje się jakiś nie taki. Na każdy pomysł jest milion wymówek.

- Czuję się mało kreatywna bo jak już sobie coś wymyślę to okazuje się, że kilka lub kilkanaście tysięcy osób już to robi i w sumie to ciężko się wybić, poddaje się

- Czuję się głupia bo w dziedzinie, która mnie niby interesuje jest mnóstwo różnych informacji których nie znam tak dobrze jak ktoś inny.

- Czuję się brzydka bo nawet żaden facet nie zwraca na mnie uwagi, nie dość, że nic w życiu jeszcze nie osiągnęłam to jeszcze nawet dobrze nie wyglądam.

- Czuję się nudna bo przez to, że nie wiem co chce robić, nie mam pasji, pracy, moje życie jest totalnie nudne bo nawet nie mam hajsu, żeby je jakoś fajnie przeżyć.

- Czuję wewnętrzną niesprawiedliwość bo oglądam te wszystkie młodsze ode mnie blogerki i youtuberki, które zarabiają o wiele więcej niż ja.

- Czuję, że stoję w miejscu bo zamiast robić to myślę i marzę o tym co by było gdyby bo nie mam odwagi niczego zacząć

- Czuję presję bo większość moich znajomych ma już jakieś aspiracje, pracę itp.

Czy Ty też tak masz?

Mogłabym wymieniać w nieskończoność uczucia, które mi towarzyszą i myślę, że Tobie też. I coś Ci powiem. Mnóstwo młodych ludzi niestety tak się czuje tylko o tym się raczej nie mówi. 
A dlaczego? 
To proste.
Zacznijmy od początku. 
Żyjemy w czasach olbrzymiego rozwoju, chociaż nawet nie o sam rozwój chodzi, bo to przecież  całkiem normalne. Chodzi tutaj o ogrom dostępnej wiedzy, wartości, przedmiotów, jedzenia, informacji, nawet głupich kanałów w telewizji. Codziennie musimy wybierać coś spośród miliona dostępnych rzeczy. To samo jest z pracą i studiami. Przez rozwój technologii, medycyny i innych dziedzin, jest bardzo duże zapotrzebowanie na różnych specjalistów, teraz zawody są bardzo ukierunkowanie, przez co kierunki studiów też są. Dlaczego? Bo jeden człowiek nie jest w stanie znać się 100% na wszystkim co dotyczy jednego kierunki np. lekarz, każdy specjalizuje się w czymś innym. Tak samo jest z technologią, energetyką, biotechnologią czy innymi.. 
Żyjemy w czasach które są przepełnione różnymi możliwościami, tylko niestety my nie potrafimy do końca z nich korzystać. I to nie jest nasza wina, czasy w których żyjemy jako ludzie 19-25 lat są ogromną szansą ale także przekleństwem. Przez poziom rozwoju jaki istnieje wymaga się od nas więcej niż od naszych dziadków czy nawet rodziców. Uważam, że przez to jesteśmy trochę pokoleniem skrzywdzonym. Przez ten pęd i presję młodzi ludzi mają problemy ze stresem, z depresją. Po godzinach na uczelni idą do pracy, pracują w weekendy. 
Najgorsze jest to, że bardzo często czujemy się winni, winni, że jesteśmy gdzieś w tyle, że za mało wiemy, że przyswajamy za mało informacji. Jesteśmy źli na siebie, że nie potrafimy ogarnąć tego ogromu bodźców z zewnątrz przez co czujemy się niewartościowi.
Dodatkowo ludzie, którzy płyną z prądem tego biegu, tej pogoni za lepszym jutrem, tymi informacjami, tego szybkiego życia, dodatkowo wywierają na Tobie presję. Narzucają tempo i tak naprawdę dyktują co masz robić. Chociaż bardzo często nie jesteś tego świadom. Bo jako młodzi ludzie szukamy swojej drogi i miejsca na świecie, a szukając obserwujemy ludzi, pytamy ich, prosimy o pomoc.
Robimy to co oni bo co innego? 
Jak wszyscy tak robią to chyba jest dobrze, a jak ja nie nadążam to trudno, nie nadaję się. Jestem beznadziejny. Prosta kalkulacja, która ani trochę nie jest prawdziwa.
Oprócz tego natłoku informacji i błądzenia to jest jeszcze jedna bardzo ważna kwestia. W dzisiejszych czasach od podstawówki uczą nas jak wygrywać, jak odnosić sukces, zbierać laury. Nikt nie uczy nas jak radzić sobie z porażkami, jak wstawać z kolan. Czasami się zastanawiam dlaczego nikt mi nie powiedział, że żeby osiągnąć sukces nie tylko muszę ciężko pracować ale najpierw muszę milion razy upaść. Wygłupić się. Spieprzyć coś. Ja dopiero na studiach uświadomiłam sobie, że najlepiej uczymy się na błędach. Że najlepiej odbija się z najgłębszego dna.

Nie chcę aby ten tekst jeszcze bardziej Cię dobił, chcę abyś zrozumiał, że to co czujesz jest normalne i nie jesteś z tym sam. Serio. 

No dobra ale jak już to wszystko wiem to jak mam sobie z tym poradzić? Raczej się nie zabiję i nie zmartwychwstanę na nowe, lepsze czasy. Przygotowałam tutaj kilka prostych "rad" sposobów myślenia, które mi pomagają, może Tobie również :)

1. Tutaj umieściłabym świadomość świata i czasów w jakich żyjemy, czyli wszystko to co opisałam powyżej. Uważam, że świadomość tego pomoże nam nabrać dystansu i zrozumieć następne punkty.

2. Pamiętaj, że każdy z nas jest jedyną wyjątkową jednostką, myślącą SAMODZIELNIE. I ja wiem że mama chce dla Ciebie dobrze i namawia Cię do ukończenia już tych cholernych studiów. Wiem, że kolega chce dobrze i odradza Ci rzucenia tej dobrze płatnej pracy, której szczerze nienawidzisz. Wiem, że przyjaciółka chce dla Ciebie dobrze i radzi Ci być z facetem dobrze ustawionym, którego już w sumie nie kochasz. Pamiętaj, Ty, tylko i wyłącznie Ty wiesz co dla Ciebie dobre najlepiej. I tylko Ty przeżyjesz swoje, życie nikt inny. Wiesz, jacy ludzie odnieśli największy sukces? Ci, którzy słuchali siebie. I czasami zapłacili za to słono, i musieli wejść na bardzo stromą górę ale widoki mają nieziemskie.

3. Próbuj różnych rzeczy. Serio, Próbuj wszystkiego co Cię zainteresuje, ich do różnych prac, na różne staże. Cały czas coś rób bo podczas pracy przychodzą najlepsze pomysły. Wiem, że to głupio zabrzmi ale czasami nie zastanawiaj się długo tylko działaj. I czy to wyjdzie czy nie to nie ma znaczenia. Cały czas idziesz do przodu nawet jak coś okaże się wielką klapą pamiętaj! Porażki uczą najlepiej. Wielu ludzi, którzy są prezesami wielkich firm wcześniej założyły 10 takich, które splajtowały. Działaj, próbuj, smakuj podróżuj, to Cię wzbogaci :) Nawet jeśli wszystkie rzeczy które do tej pory robiłeś ni podobały Ci się to już wiesz co Cię się nie podoba, jesteś bogatszy o tę wiedzę - szukaj dalej! :) Jak już mamy tyle możliwości to chociaż skorzystajmy jakiego procenta tego ogromu informacji :)

4. Bądź cierpliwy i konsekwentny - wiem wieem, łatwo mówić, ja też nie jestem nie martw się. Ale cały czas ćwiczę i walczę z tym. Uwierz, że cierpliwość i konskwencja to jest chyba najważniejsze, chyba powinnam to zamieścić jako no.1. Bo jeśli konsekwentnie i cierpliwie coś robisz to chyba nie ma innej opcji tylko opanowanie tego do perfekcji. Wiem, że to cholernie trudne, ale chociaż spróbuj. Ale wiesz nie raz, nie dwa. Może 10 może 100 a może milion.

5. Nie patrz na innych. Serio. Ja wiem, że mówiono Ci to już milion razy ale Ty i tak patrzysz. Bo za każdym razem jak już sobie powiesz, że nie sugerujesz się innymi to słyszysz, że ktoś w Twoim wieku odniósł sukces a Ty nadal jesteś w dupie. Nie patrz naprawdę, bo to ich życie, nie patrz i nie myśl o czymś co Ciebie nie dotyczy i na co nie masz wpływu. To po prostu nie ma sensu, a tylko niszczy Cię od środka. Rób swoje po cichu. Kiedyś będziesz sto mil dalej od tych, którzy się przechwalają, albo się z Ciebie śmieją. Uwierz w to i rób. Porównuj siebie, siebie sprzed roku, miesiąca czy dnia. Patrz jak się rozwijasz.

6. Pamiętaj, że porażki to nieodłączna część sukcesu. Ty masz prawo nie wiedzieć. Serio. Bo uczysz się lepiej, lepiej zapamiętujesz błędy. Pamiętaj najważniejsze jest to jak wstajesz i radzisz sobie z problemami. Każdy popełnia błędy, każdy kiedyś dostał za to po dupie. Ludzie są okrutni. Szczególnie Ci, którzy są zazdrośni. Często ludzie się nie przyznają, ale zazdroszczą tym, którzy idą pod prąd i wybrali inną drogę. A kiedy Ty na chwilę upadniesz to się szczycą i próbują dobić, abyś przypadkiem nie poszedł dalej i miał lepiej niż oni. Bo oni wiedzą, że jak wstaniesz to będziesz kiedyś dale niż oni. Oni zakompleksieni ludzie, którzy robią coś czego nienawidzą.

7. Żyj tym co jest tu i teraz, żyj tym co teraz czujesz, to lubisz, co Cię pasjonuje, poczuj tą chwilę. Bo liczy się tylko to teraz. Oczywiście warto mieć jakieś tam plany. Ale nie przesadzaj, nie martw się na zapas tym co będzie za kilka lat. Rób to co chcesz robić w tej chwili, co pierwsze przychodzi Ci na myśl. Bo najlepiej będziesz robić to co chcesz robić w danej chwili. Nawet jak wyda Ci się to głupie. To może być jakakolwiek czynność. Rób to co Cię uszczęśliwia, daje satysfakcje. Każdy w głębi ma coś takiego. Wierzę w to. Ale zaraz mówimy, że to głupie i bez sensu. Nie. jeśli czujesz, że to jest coś co chcesz robić, to właśnie to jest dla Ciebie najlepsze :) Poza tym nie wiesz co będzie jutro, za rok. Los niestety sam pisze różne scenariusze, na które nie masz wpływu.

8. Inspiruj się, ale nie narzucaj sobie czyjeś utartej drogi. Słuchaj ludzi, dużo czytaj, niech to będzie inspiracją, bo to, że mamy dużo informacji to jest również wielka szansa, na więcej inspiracji :) Połącz fakty, kombinuj. Nawet jeśli milion innych osób robi coś podobnego to nie poddawaj się. Zawsze możesz zaoferować coś innego, swojego, oryginalnego w tej dziedzinie, która Cię interesuje :)

9. Uspokój się. Nie denerwuj, masz jeszcze całe życie, zdążysz, spokojnie. Zatrzymaj się, chociaż te 30 min w ciągu dnia, idź na spacer, wpatruj się w naturę, odpocznij. Bo odpoczynek jest równie ważny jak ciężka praca. Odetchnij. Popatrz co masz wokół siebie, doceń to, bo właśnie dlatego żyjesz, żeby się tym cieszyć.

10. I najważniejsze - uwierz w siebie. Uwierz w siebie sam, że jesteś wyjątkowy i pomyśl, ze wiekszość ludzi która Cię krytyuje kompletnie Cię nie zna. Nie zna Twojej przeszłości, charakteru, uczuć, umiejętności. Nie sugeruj się innymi tylko uwierz w to co robisz. Uwierz nawet jak inni nie wierzą, a nawet jak wierzą to i tak.. jak Ty w siebie nie uwierzysz to nic z tego. Pamiętaj, że pierwszą osobą na świecie, którą powinieneś kochać, wierzyć w nią i się jej podobać to jesteś Ty sam. Za Tobą cała reszta. Pomyśl o sobie i patrz na siebie. Ty masz swój świat w którym jesteś najważniejszy. Czasami trzeba pobyć trochę egoistą. To zdrowe.

A więc..
Masz do wyboru
1. Siedzieć dalej z założonymi rękami, narzekać, że takie czasy i zwalać niepowodzenie na wszystko inne. Być niezadowolonym z życie już na początku swojej drogi. I tak się zamartwać o usranej śmierci.
2. Wziąć się w garść i zacząć pracować na życie jakiego pragniesz Ty SAM. Zapłacić cenę kilku porażek i krytyce zazdrosnych osób. Ale gdzieś tam daleko na szycie być najzwyczajniej w świecie zadowolonym z życia.

 Życie masz tylko jedno, więc żyj tak jak chcesz.



To tyle. Mam nadzieję, że mój pierwszy wpis komukolwiek się spodoba albo go zainspiruje. Nawet jak będzie to tylko jedna osoba :) mój apel ŁĄCZMY SIĘ. Piszcie, czy tez tak macie, albo może macie trochę inne spostrzeżenia. Ja chętnie poczytam i porozmawiam :) Warto rozmawiać, przecież razem w tym siedziemy ;)

Buziaki!