Pokazywanie postów oznaczonych etykietą peeling. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą peeling. Pokaż wszystkie posty
,
Witajcie kochanie!

Dzisiaj post urodowy, znowu kosmetyki nawilżające, no ale co poradzę, że takich potrzebuję :D Tym razem marka Vianek. Kosmetyki tej marki są naturalne i delikatne (czyli to co lubimy najbardziej) oraz przepiękne pachną. Marka pochodzi z firmy Sylveco.
Są to dwa produkty, peeling do ciała nawilżający oraz emulsja myjąca z serii niebieskiej czyli nawilżającej. Tych serii jest chyba 6 i każdy kolor podpowiada za inny tym pielęgnacji. Co istotne dla mnie to to, że produkty nie są testowane na zwierzętach i są ekologiczne. 100 % natury :) Co dodatkowo daje im na wartości.



Pierwszy produkt to peeling do ciała z nasionami czarnuszki. Czarnuszka tak jak nasiona kawy świetnie sprawdza się jako peeling naturalny do ciała. Także można samemu pokombinować z peelingiem "czarnuszkowym" tak jak z kawowym :D Ale do rzeczy.
Peeling pachnie przepięknie, w sumie to nie wiem jak wam to opisać bo nie jestem w tym najlepsza a zapach dla mnie nie jest oczywisty. Jakby kwiaty? jagody? Może ktoś z was miał to może napisać swoją interpretacje :D W każdym bądź razie ładny i delikatyny. Peeling pozostawia bardzo gładką skórę, nie podrażnia absolutnie i pozostawia uczucie nawilżenia. Kosztuje około 18 zł za 250 ml także cena całkiem spoko :) Aha i jest bardzo wydajny!





Kolejnym produktem jest emulsja myjąca do twarzy. Ja ją stosuje po zmyciu makijażu wieczorem, podobno można stosować ja rano ale rano mi wystarczy płyn i krem nawilżający z Tołpy, który już opisałam w poprzednich postach (KLIK). Pachnie podobnie jak peeling tylko delikatniej. Nadaje uczucie takiej świeżości i ochłodzenia. Idealnie jak na te upały. Lekko skórę nawilża, ale wiadomo szału nie ma, od intensywnego nawilżania są raczej kremy. To co w nim lubię to to, że jest z pompką. Zwracam uwagę na takie rzeczy po to jednak praktyczniejsze i bardziej ekonomiczne. Można dozować spokojnie produkt :) Idealny po gorącym letnim dniu!





Używaliście już produktów z tej firmy?
A może macie do polecenia jakieś inne naturalne kosmetyki? Bardzo chętnie czegoś się dowiem!
Pozdrawiam :*
,
Cześć wszystkim!

Dzisiaj temat typowo urodowy. Już chyba co najmniej kilka razy na moim blogu wspominałam, że mam bardzo suchą skórę. Muszę o nią bardzo uważnie dbać bo chwila odstępstwa skutkuje ściągniętą twarzą, schodzącą skórą i ciastkiem na twarzy zamiast podkładu. 
Na wstępie chcę zaznaczyć, że każda skóra potrzebuje odpowiedniej pielęgnacji i nawilżenia. Nawilżamy skórę suchą, tłustą i mieszaną. Co by była zdrowa i zmarszczek na starość nie było :D
No ale do rzeczy.
Dosłownie przez przypadek trafiłam na te dwa produkty. Kupiłam je z myślą o wyjeździe bo na wyjazdy zawsze biorę próbki, saszetki itp. Było to jakiś rok temu. Zakochałam się w produktach tołpa dermo face.

1. Tołpa Dermo Face Hydrativ - maska-peeling hydroenzymatyczny na twarz, szyję i dekolt 




Co nam o nim mówi producent?

Opis
"działa na dwa sposoby: jak peeling enzymatyczny i maska nawilżająca. Usuwa zrogowaciały naskórek, rozjaśnia i wygładza skórę. Dogłębnie nawilża i łagodzi podrażnienia. Eliminuje objawy napięcia i stresu. Pozostawia skórę odnowioną i wygładzoną, przywraca jej zdrowy koloryt"

Sposób użycia
"nanieś maskę-peeling na oczyszczoną twarz, szyję i dekolt pozostawiając 2 mm warstwę. Po 10-15 minutach rozmasuj zwilżonymi dłońmi i spłucz wodą. Stosuj 2 razy w tygodniu"

Moja opinia

To co jest super w tym peelingu to to, że jest to peeling enzymatyczny. Ja mam dość wrażliwą skórę i naczynkową dlatego jest to dla mnie najlepsze rozwiązanie. Peeling z drobinkami czasami podrażnia mi skórę. Produkt jest delikatny, nie podrażnia i pozostawia skórę bardzo nawilżoną i gładką. Po raz pierwszy peeling tak dobrze poradził sobie z moją skórą. Dodatkowo jest lekko chłodzący i bardzo ładnie pachnie :) Ponadto posiadam skórę skłonną do zaczerwienień, po miesiącu stosowania tego peelingu zauważyłam, że moja skóra twarzy stała się bardziej jednolita, bez przebarwień! Jedyny minus to chyba tylko taki, że po 15 min jak go zmywam to muszę wielokrotnie przemywać twarz bo trochę przywiera, ale jeśli chodzi o peelingi to się często zdarza. 
Peeling kosztuje 7,49 zł :) Posiada dwie saszetki, niby na dwa razy, ale szczerze mówiąc mi jedna starcza spokojnie na dwa razy :) 7,49 zł za 2 tyg kuracji? Chyba spoko :D Chociaż ja na samym początku stosowałam go częściej i nie zaszkodził mi nic a nic :)

Ale, ale! Pamiętamy, że peeling to dopiero początek. Peeling zbiera ten stary, zrogowaciały, niepotrzebny naskórek, który stanowi barierę dla innych kosmetyków takich jak kremy nawilżające czy maski. Peeling tak naprawdę stosujemy po to żeby przygotować skórę do dalszej pielęgnacji. A do dalszej pielęgnacji stosuję maskę nawilżającą z Tołpy również :)

2. Tołpa Dermo Face Hydrativ - maska-kompres nawilżająco-odprężająca na twarz i pod oczy



Co nam mówi o niej producent?


Opis
"tworzy na skórze delikatny kompres, który silnie nawilża oraz łagodzi podrażnienia i zaczerwienienia. Przywraca uczucie komfortu, eliminuje oznaki stresu i zmęczenia. Regeneruje mikrouszkodzenia i wspomaga odbudowę bariery ochronnej. Wygładza i uelastycznia skórę"

Sposób użycia
"nanieś maskę-kompres na oczyszczoną twarz i pod oczy, pozostawiając 2 mm warstwę. Po 10-15 minutach zmyj wodą. Stosuj 2 razy w tygodniu, a w przypadku skóry bardzo odwodnionej codziennie przez okres 1 tygodnia"

Moja opinia

Maska intensywnie nawilża, skóra po niej jest gładka i rozjaśniona. Na drugi dzień dalej czuję intensywne nawilżenie. Dodatkowo chłodzi i nadaje uczucie takiego mrowienia/masażu, to bardzo odprężające :) Ale dla mnie najważniejszy jest efekt nawilżenia i tutaj sprawdza się świetnie! Na początku stosowałam ją codziennie, teraz stosuje 2 razy w tygodniu. Tak samo jak w przypadku peelingu, maska starcza mi na 4 razy :)
Cena maski to również 7,49 zł. Generalnie oba produkty jak za maseczki mają raczej cenę dość wysoką, ale zważając na to, że starczają na 4 razy i dają super efekt myślę, że warto!





A mały update widziałam, że w Rossmanie są po 6,99 zł :) Chociaż ciężko mi znaleźć je w Rossmanie, raczej kupuję w Hebe lub przez internet. Są dostępne też w aptekach :) Jedyne do czego mogę się przyczepić to to, że producent nazywa je dermokosmetykami. Nie wiem dla mnie dermokosmetyk to kosmetyk, który kupię tylko w aptece. 

A na koniec stosuje mój ulubiony krem w clinique, który opisałam jakiś czas temu KLIK